02.04.2025 08:42

Niemiecki trzecioligowiec zarobił ogromne pieniądze

Arminia Bielefeld niebywale zaskoczyła, docierając do finału Pucharu Niemiec. Trzecioligowiec pokonał 2:1 obrońcę trofeum i aktualnego mistrza Niemiec – Bayer Leverkusen. Underdog, który zachwycił, zmierzy się w finale ze zwycięzcą meczu VfB Stuttgart – RB Lipsk.

Niemiecki trzecioligowiec zarobił ogromne pieniądze
Autor zdjęcia: Arminia Bielefeld

Arminia idzie jak burza w Pucharze Niemiec. Zanim sprawiła olbrzymią sensację, eliminując Bayer, rozprawiła się z trzema innymi ekipa z Bundesligi, mowa o takich zespołach jak: Union Berlin, SC Freiburg i Werder Brema.

Gospodarze nie zrazili się tym, że drużynę z Leverkusen na prowadzenie wyprowadził obrońca Jonathan Tah w 17. minucie. Niemiec zamienił na gola centrę z rzutu rożnego, ale gospodarze szybko odpowiedzieli na straconą bramkę. Po trzech minutach wyrównali, a do siatki trafił Marius Worl.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy miejscowi kibice na SchuecoArena wpadli w euforię – po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu wolnego najprzytomniej zachował się obrońca Maximilian Grosser i zdobył decydującą bramkę.

Ogromne wpływy do budżetu

Roczny budżet płacowy Arminii to około 4 mln euro. Tymczasem za sam awans do finału Pucharu dostaną od DFB około 9 mln euro premii” – zaznaczył Tomasz Urban, ekspert Eleven Sports, z którym wywiad ukazał się na SportMarketing.pl: https://www.sportmarketing.pl/zawod-dziennikarz-sportowy/75917/tomasz-urban-filologia-germanska-byla-dla-mnie-wybawieniem-wywiad/.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski